sobota, 24 października 2009

Małe metamorfozy

No i stało się... po 3 godzinach spędzonych w salonie fryzjerskim myślę,że udało mi się osiągnąc i mój kolor i ścięcie. Nie jest ono drastyczne, choc po głowie chodzi mi fryzurka jednej z członkiń Shugababes :D Ale chyba zbyt długo zapuszczałam moje włosięta i nie zdążyłam się nimi jeszcze nacieszyc, by móc je teraz bez mrugnięcia okiem ściąc!
Oto kilka fotek robionych na biegu-brak dobrego oświetlenia i wieczorowa pora robią swoje. Nie mniej jednak myślę,że wyszły całkiem całkiem :D:D:D Kolor jest kasztanowy (póki co jeszcze ciemny) z miodowymi refleksami (następnym razem będzie ich więcej-teraz nie wiedziałyśmy jak to wyjdzie hehe).
Translation: And it happened! After 3 hours on a hairdresser's chair I think I got what I wanted! New colour-chestnut with honey highlights and fringe :) I'm so proud of myself because I've been waiting for that long hair since high school and I didn't cut them :) But I was thinkin' about Shugababes style...well it looks like not now :)

A to moje małe metamorfozy :) / That's my small transformation :)


Co by nie było tylko o włosach- mój dzisiejszy łup :) Nie obeszło się bez maluśkich zakupów.... a jechałam tylko po tort dla mojego T. hehe/ Well.... besides new hair I bought sth... I had to! During of selecting a b-day cake I grabbed this lovely skirt-chekc this out :)


Spódnica/Skirt-RI

Potrzebuję chwili czasu by ją przetrawic i coś wymyślec :) Póki co lece spac bo jutro Wielki Dzień :D /I need some time to think about any outfit with this skirt. But now I'm goinn' to sleep- tommorow is a Great Day!


6 komentarzy:

  1. ładnie ci w tym kasztanowym odcieniu włosów :)
    świetna spodnica

    OdpowiedzUsuń
  2. włosy wyglądają super :) a spódnica boska z chęcią bym ci ja zabrała :P

    OdpowiedzUsuń